Podróżowanie ma dla mnie sens kiedy ma cel. Celem (jednym z wielu ) projektu ISPU (Iran śladami polskich uchodźców) jest odkurzyć historię polskich uchodźców przyjętych w czasie II wojny przez Iran. Polski uchodźca!! Czasem na spotkaniu ktoś się obruszy i powie-„oni nie byli uchodźcami”. Zgoda, mówię. Wygładźmy ostre krawędzie i mówmy o nich „tułacze”. Nie zmieni to faktów. To byli ludzie, często całe rodziny zmuszone do porzucenia domów, zesłane do gułagów, a później szukające bezpiecznego miejsca na przetrwanie.

W trakcie podróży szukam obrazów, robię zdjęcia, które po powrocie są nośnikiem tych historii. Niosą ją tak, jak w ostatni piątek do nastolatków w gimnazjum. Głowy mają w chmurach, za chwilę wakacje i nic innego się nie liczy. A jednak oczy niektórym się szklą na słowa o ich rówieśnikach, którzy nie tak dawno temu, ledwie żywi wysypywali się z towarowych statków wprost na plaże morza Kaspijskiego, gdzie czekali na nich z pomocą Irańczycy dający im nadzieję na nowe życie.