Zginiemy w zupie ugotowani globalnym ociepleniem i niestety zamykanie oczu na problem nie spowoduje jego zniknięcia. Tak jakoś wyszło, że niewielu ludzi podróżuje do Amazonii i pewnie z tego powodu lubi mnie TVN24, który po raz któryś wpada do mojej pracowni po prośbie. Fakt, materiały wideo z Amazonii mam unikatowe i są dobrą ilustracją na różne okazje. A jak już dostają ode mnie materiał to i parę zdań od „eksperta” 😉 wezmą.

Zazwyczaj w newsowych, reportażowych wypowiedziach tną z twoich kilku-kilkunastu minutowych wypocin kilka sekund zdatnych do użytku. Ale gdzie jak nie u siebie ciąć nie muszę. Poniżej rozmowa, która mogłaby wyglądać tak, gdyby świat tak nie pędził w stronę samozagłady i miał czas na słuchanie.

Co myślę o zapowiadanych ruchach nowego prezydenta?

Przemiana lasów deszczowych Amazonii, w de facto przedsiębiorstwo, to niebezpieczny eksperyment. Ten człowiek (prezydent elekt Brazylii) zapowiada, że wykręci jeden z istotniejszych bezpieczników na naszej planecie. Doprowadzi to do przegrzania systemu, do udaru. Dla popierających prezydenta i jego wizje, Amazonia to zasoby drewna, mięsa, to bogactwo. Dla drugich to płuca świata, znaczący regulator klimatu i miejsce życia.

Jak te decyzje wpłyną na mieszkańców Amazonii?

Zyskają oczywiście koncerny, magnaci ziemscy w których posiadaniu już są znaczne tereny Amazonii. Przeciętny mieszkaniec Amazońskiej wioski, taki którego ja czasem spotykam w swoich podróżach, który mi pomaga. Taki mieszkaniec jest przerażony wizją zagłady jego dotychczasowego stylu życia. Życia w pewnej symbiozie z lasem.

Ci ludzie, mieszkańcy Amazonii chcą oczywiście również rozwoju, polepszenia swojego bytu, lepszej przyszłości dla dzieci, ich wykształcenia. Robią to np. tak jak nasi znajomi z małej wioski u brzegu rzeki Madre de Dios. Opiekują się drzewami orzecha brazylijskiego rosnącego w dżungli. On im odpłaca owocując. Sprzedając orzech zarabiają na swoje potrzeby, na wysłanie dzieci do szkół.

Kiedy dowiedzieli się, że w ich rejonie planuje się wydobycie ropy byli przerażeni, zaczęli protestować śląc pisma i petycje do władz. Prawdopodobnie bezskutecznie.

Czy oni (mieszkańcy Amazonii) się obronią? Czy Amazonia się obroni?

Kiedy w grudniu zeszłego roku jedna z naszych wypraw (mających na celu dojście do grupy nieodkrytych jeszcze jezior widocznych z satelity) musiała się wycofać przegrawszy z naturą, miałem refleksję optymistyczną dość, jak na moment klęski, że jednak się obroni, że jest potężna, niedostępna. Ale historia pokazuję, że człowiek ma doskonałe narzędzia plądrowania i zagłady, więc jeśli inni ludzie się temu nie przeciwstawią to obawiam się, że jednak Amazonia może polec w tej walce. Oznacza to niestety i dla nas przyspieszenie na kursie kolizyjnym z globalną katastrofą.

Daleka Amazonia, Ameryka Południowa, a my tutaj w Polsce, jakie to dla nas ma znaczenie?

Zasadnicze. Amazonia tak jak już mówiłem jest jednym z większych termoregulatorów ziemi i przy okazji zasobów wody pitnej. Coraz częściej mówi się o tym, że jeśli w ciągu 10 lat nie wyhamujemy z emisją CO2 to wzrost temperatury doprowadzi do koszmarnych w skutkach zaburzeń klimatu.

Zresztą nie trzeba być klimatologiem żeby widzieć co się dzieje na całym świecie. Wszędzie występują rekordowe w skali pożary, powodzie, tsunami.

My w Polsce cieszymy się z długiej i ciepłej jesieni, to takie niewinne i nieszkodliwe. Na razie.

Obawiam się, że to już nasze dzieci, że moja córeczka doświadczy na własnej skórze szkodliwości ingerowania w w Amazońskie zasoby na tak wielką skalę. Doświadczy tego nie gdzieś daleko, ale tutaj. Ktoś dzisiaj majstruje przy bezpiecznikach planety, tam w Brazylii, ale skutek będzie globalny i fatalny dla nas wszystkich.

Link do reportażu w TVN24