Cześć, mam na imię Tomek i fotografuję prawie od XXX lat. Jestem foto-holikiem. Jestem właśnie na wakacjach nad morzem. Celowo nie zabrałem ze sobą sprzętu. No może poza małym dronem i aparacikiem. Leżę na plaży, stapiam się z szumem fal i staram się nie tykać aparatu myślą i uczynkiem. Wtedy na plażę wjeżdża ciągnik mercedesa z budą sprzedającą śledzie z beczki. Trudny do przełknięcia kąsek, którym rozkoszują się Holendrzy. Nadleciała mewa, wiatr dmuchnął w sztandary, więc co miałem zrobić? Wyciągnąłem z kieszeni iPhona i cyk. Natychmiast poczułem się lepiej.

Ktoś ma problemy z foto-holizmem? Przyznać się! Może przyłączysz się do zamkniętej grupy? KLUB JAWNEGO FOTOHOLIKA czeka! Dołącz do niego!